Lidia Lewandowska: Love Cosmetics Awards to już silna marka
Lidia Lewandowska: Love Cosmetics Awards to już silna marka

Odkrycie...

Kosmetyki Francine & Mat. Marka stawia na połączenie estetyki premium, wysokiej jakości produktów oraz podejścia do piękna inspirowanego włoskim stylem życia. W jej komunikacji wyraźnie obecne są motywy well-being, naturalnego piękna i celebrowania codzienności. To beauty w duchu „la dolce vita” – eleganckie, ale pozbawione nadmiernego zadęcia.

Zaskoczenie...

Duży udział w tegorocznej edycji konkursu marek koreańskich. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że K-Beauty to mocny kierunek na rynku, ale skala obecności koreańskich kosmetyków w konkursie zaskoczyła nawet mnie, osobę piszącą o biznesie kosmetycznym nie od wczoraj. Znalazłam kilka naprawdę ciekawych kosmetyków i odkryłam kilka nieznanych mi wcześniej marek. W tej edycji było również widać, że sporo polskich marek wyraźnie inspiruje się K-Beauty, oferując kosmetyki mocno zanurzone w tym trendzie. Komu wyszło to najlepiej? Najbliżej koreańskiego ducha był chyba Phlov i linia K-Skin.

Miłość od pierwszego użycia...

Linia AA Youth Supreme – szczególnie krem pod oczy z masażerem. Skóra wokół oczu naprawdę to kocha. Świetnie wypadła także linia Yonelle Nutrifusion – jak zwykle można zakochać się już w samych opakowaniach, a podczas używania tylko utwierdzić się w tej miłości. Bardzo polubiłam również linię Rich Peptide Advanced Dr Irena Eris Prosystem Home Care. To kosmetyki nie tylko skuteczne, ale też bardzo przyjemne w codziennej pielęgnacji. Tak bardzo, że dokupiłam kolejną mgiełkę nawilżającą do twarzy i ciała Medestelle. No i kompletnie rozczuliły mnie płatki One Day’s You o wymownej nazwie Help Me! Wersja chłodząco-kojąca była dla mnie częstym wybawieniem podczas gorących dni.

Patrzę na rynek kosmetyczny i...

Jestem pełna uznania dla ludzi, którzy go tworzą. Mam na myśli marki, które rzeczywiście wyróżniają się na rynku, zdobyły serca i zaufanie konsumentów oraz mają własny pomysł na rozwój. Konkurencja jest olbrzymia, ale sukces, jaki odniosły choćby takie brandy jak Yope czy BasicLab, utwierdza mnie w przekonaniu, że zawsze można dołączyć do gry i zagrać o wysokie stawki.

Moja przygoda z Love Cosmetics Awards...

Trwa. I pewnie będzie ewoluować, dokładając nowe elementy do silnego już dziś brandu, jakim jest LCA. Ale przede wszystkim ten konkurs pozostaje dla mnie zawodowym wyzwaniem, źródłem inspiracji i pewną kotwicą w corocznym kalendarzu. Jest też swoistym łącznikiem z wartościowymi ludźmi i wartościowymi markami kosmetycznymi.

# JURY
 reklama